Ostatnie zmiany: 11 czerwca 2010

 

 

 

 

 

 

Nowy artykuł:   Jaime Zapata — Spotkanie  

Nakładem PIW-u ukazała się książka J.M.G. Le Clézio:

Meksykański sen, albo przerwana myśl indiańskiej Ameryki

 

W marcu 1517 roku władcy Mexico-Tenochtitlan witają statek Hernana Cortésa, „jedząc ziemię”, jak nakazywał rytuał składania pokłonu bogu Quetzalcoatlowi. Spotkanie to zapoczątkowało jeden z najstraszniejszych epizodów w historii świata, zakończony zniszczeniem indiańskiej cywilizacji Meksyku, jej myśli, wiary i sztuki, wiedzy i praw. W starciu dwóch światów jeden reprezentuje magię, religijny ferwor i zwątpienie, drugi niesie pewność i potęgę zdobywczej Europy. Z tego zderzenia kultur zrodzą się wieki kolonializmu i hegemonia Zachodu nad resztą świata, która trwa do dzisiaj.
    Wtedy właśnie zaczyna się sen. Sen przepojony zwątpieniem i żalem, łączący zwycięzców i zwyciężonych z pięknem i tajemnymi siłami Meksyku. Sen żołnierza Bernala Diaza del Castillo, świadka ostatnich chwil dumnych Azteków. Sen Bernardina de Sahagún patrzącego na zrujnowaną cywilizację, na splendor rytuałów i mitów odchodzących w przeszłość. Sen, który kończy się wraz ze śmiercią ostatnich koczowniczych ludów północy i północnego zachodu. J.M.G. Le Clézio stawia pytanie, na które potrzeba odpowiedzi staje się coraz bardziej nagląca: jak wyglądałby nasz świat, gdyby nie doszło do zniszczenia, do zamilknięcia indiańskich ludów? Gdyby brutalność nowoczesnej cywilizacji nie zniszczyła tej magii, tego światła?
   Zbiór esejów poświęconych kulturom prekolumbijskim to pełna miłości pieśń o Meksyku i hołd złożony rdzennym ludom Nowego Świata. Utwór z pogranicza literatury, filozofii i etnologii stanowi klucz do zrozumienia pisarstwa Le Clézio, pozwala dostrzec spójność jego dzieła. Pisarz nie ogranicza się do opisywania rytuałów ludów Mezoameryki, tłumaczy również ich sens. Le Clézio nigdy nie pozostaje na zewnątrz opisywanego świata, próbuje go zrozumieć, ulega fascynacji i fascynację tę przekazuje czytelnikowi. Jego książka nie jest tylko suchym rejestrem dawnych zwyczajów i bogów. Przedstawiając olśniewające piękno żywych niegdyś kultur, Le Clézio „pozwala i nam uczestniczyć w owych rytuałach pełnych niepokoju i osobliwości”.

Więcej o książce

***

Zobacz też artykuły

Le Clézio zlustrowany

***

Otwarte ramiona Indian

***

Polska przygoda J.M.G. Le Clézio

***

Barbarzyńcy w ogrodzie Uranii

***

 

 

"Indianie i my" –  wywiad z J.M.G. Le Clézio,

 

 

 

 

 

laureatem literackiej Nagrody Nobla

____________________________________________

Cochise był największym wodzem Apaczów Chiricahua i jednym z największych indiańskich wodzów Ameryki. Zostawił trwały ślad w historii, wywarł ogromny wpływ na wydarzenia i ludzi. Wysoki i majestatyczny, o silnym charakterze, wzbudzał szacunek i podziw zarówno wśród Indian, jak i Amerykanów. Wytrawny wojownik i inteligentny polityk, górował nad Amerykanami podczas działań wojennych i w czasie negocjacji pokojowych. Żaden z generałów nie pokonał go w regularnych walkach, żaden z negocjatorów nie narzucił mu swojej woli. 

 Cochise świadomy był nieuchronności historii, jaką tworzyła prąca naprzód cywilizacja z coraz większą liczbą żołnierzy i osadników napływających nieubłaganie ze wszystkich stron. Dobrze rozumiał, że opór za wszelką cenę doprowadzi do eksterminacji jego ludu. Zgodził się na przerwanie walk, lecz umiał wymóc na Amerykanach warunki pokoju, jakich nie uzyskał żaden inny wódz indiański.

 

***

Scott Momaday o Apaczach: "Kultura Apaczów z Arizony i Nowego Meksyku jest stara i niepowtarzalna. Tak jak Nawaho Apacze mówią językiem atapaskańskim. Żyją na ziemiach należących do najpiękniejszych, najbardziej majestatycznych zakątków naszej planety. Są przywiązani do rodzinnych stron, pielęgnują stare sakralne rytuały. Apaczów cechuje silna osobowość, przyjemne obejście, hojność, otwartość i duże poczucie humoru. Wydali słynnych wojowników, lecz kochają również spokój i ciszę. Przede wszystkim jednak przywiązani są z dziką determinacją do tradycyjnego sposobu życia".

Wykorzystanie tekstów i zdjęć za zgodą autorki.                                       

  

 

©2006 Zofia Kozimor

   Jesteś gościem: